Obligacje korporacyjne – wszystko co musisz wiedzieć

Obligacje korporacyjne to bardzo ciekawa klasa inwestycji, pozwalająca znaleźć dobry balans  między oczekiwanym zwrotem i ryzykiem. Z jednej strony, obligacje korporacyjne są bardziej rentowne niż obligacje skarbowe, chociaż wiążą się z wyższym ryzykiem. Z drugiej strony są bezpieczniejsze i bardziej przewidywalne niż akcje. Na linii pokazującej rynkową relację zwrotu do ryzyka jest gdzieś pomiędzy nimi:

zwrot ryzyko akcje

Poniżej dowiesz się więcej o:

1. Czym są obligacje korporacyjne, o ryzyku kredytowym i tym jak je szacować.

2. Jak zarabiać na obligacjach korporacyjnych? Czyli skąd może być zwrot inwestycyjny.

3. W praktyce, jak inwestować w obligacje korporacyjne?

 

Czym są obligacje korporacyjne?

Przedsiębiorstwo potrzebujące finansowania dłużnego (a nie właścicielskiego) może je pozyskać na dwa podstawowe sposoby. Po pierwszy może wziąć kredyt w banku (oraz skorzystać z innych dosć podobnych produktów, jak faktoring czy leasing). Po drugie, może wyemitować obligacje. Dlatego w pewnym sensie obligacje i kredyty bankowe są alternatywnymi, konkurencyjnymi sposobami finansowania się przedsiębiorstw. Różnią się w wielu aspektach, ale istota jest ta sama. Ktoś (bank lub grono inwestorów-obligatariuszy) pożycza komuś (przedsiębiorstwu) pieniądze, które ten zobowiązuje się oddać i w międzyczasie wypłacać od nich odsetki. Dlatego posiadając obligację jesteś poniekąd jak bank udzielający kredytu.

Czym zatem są obligacje korporacyjne? Jest to po prostu dług zaciągnięty przez różnego rodzaju przedsiębiorstwa, zapakowany w małe pudełeczka, którymi można łatwo obracać – obligacje. Jedna obligacja może mieć w zasadzie dowolną wartość, natomiast w praktyce najczęściej jest to 100 lub 1000 zł. Dzięki temu nawet szerokie grono inwestorów może zainwestować w ten sposób. Jeśli obligacje są notowane, dzięki w miarę płynnemu rynkowi można takie obligacje szybko kupić lub sprzedać.

Obligacje czy kredyty – ciekawostka

Jako ciekawostka można zwrócić uwagę, na różnicę między znaczeniem obligacji i kredytów w różnych krajach. W krajach anglosaskich, w efekcie innej drogi rozwoju gospodarczego i prawnego, rynek kapitałowy jest znacznie ważniejszym źródłem finansowania się przedsiębiorstw. Rynek obligacji jest znacznie większy niż kredyty bankowe. Jest to także widoczne w znacznie bardziej rozwiniętych rynkach akcji. Co także istotne, emitowanych jest bardzo dużo obligacji o bardzo niskim ryzyku kredytowym (i tym samym wysokim ratingu).

Z kolei w krajach takich jak Niemcy, historycznie silna rola banków powoduje, że banki dominują w finansowaniu dużych przedsiębiorstw o niezbyt dużym ryzyku kredytowym. W efekcie obligacje często wykorzystywane są przy bardziej ryzykownych strukturach finansowania.

W Polsce pozycja banków jest wyjątkowo mocna, w efekcie do rzadkości należą obligacje korporacyjne o bardzo niskim ryzyku. Są to bardzo nieliczne emisje dosłownie kilku największych spółek. Z tego także powodu, obligacje często wykorzystywane są w sytuacjach, w których banki już np. nie chcą udzielić finansowania ze względu na zbyt duże ryzyko kredytowe. Nie znaczy to, że atrakcyjnych opcji nie ma, ale powoduje, że należy zachować szczególną ostrożność.

Ryzyko kredytowe

Obligacje korporacyjne charakteryzuje dość specyficzne ryzyko. Jest to ryzyko kredytowe, czyli ryzyko, że podmiot, który pożyczył pieniądze (=wyemitował obligacje) ich nie odda (=nie wykupi obligacji lub odsetek w terminie). Najbardziej spektakularnym i ostatecznym sposobem zrealizowania się ryzyka kredytowego jest oczywiście bankructwo przedsiębiorstwa. Może to być całkowita upadłość, ale także postępowanie restrukturyzacyjne, w wyniku którego emitent spłaci np. tylko jakąś część wartości obligacji, w zamian za umorzenie reszty.

Ryzyko kredytowe może jednak materializować się już wcześniej. Ponieważ obligacje korporacyjne są notowane, przez cały czas można je sprzedawać i kupować. O ile płynność na polskim rynku nie jest zbyt duża, to jednak co ciekawsze emisje obligacji są w miarę codziennie przedmiotem transakcji. Ponieważ obligacja z większym ryzykiem kredytowym jest warta mniej, zwiększające się ryzyko kredytowe będzie odzwierciedlone w niższym kursie takiej obligacji. Przykładowo po pojawieniu się informacji o utracie kluczowego klienta, można oczekiwać skokowego spadku ceny giełdowej obligacji takiego podmiotu.

Jak ryzyko kredytowe działa w praktyce?

Poniżej na trzech wykresach cen obligacji, możesz zobaczyć trzy przypadki, pokazujące jak działa ryzyko kredytowe na notowania obligacji spółki. Zwracaj uwagę na skalę wykresu po lewej, 100 oznacza, że cena obligacji równa jest jej wartości nominalnej.

1. Kruk

Notowania tej obligacji Kruk SA – spółki windykacyjnej od lat oscylują w okolicach wartości nominalnej w przedziale 99-103. Pokazuje to, że rynek postrzegał w tym okresie spółkę jako w miarę stabilną, bez istotnych zmian ryzyka kredytowego. Taki wykres większość inwestorów długoterminowych w obligacje chciałaby widzieć.

2. Getin Bank

To jest dość specyficzny rodzaj obligacji korporacyjnych, czyli obligacje podporządkowane. W Polsce są one emitowane przez banki, jako specjalny rodzaj finansowania, o nieco wyższym oprocentowaniu niż oferowane na lokatach. Z drugiej strony mogą one być zaklasyfikowane jako fundusze własne na potrzeby obliczania wskaźników wypłacalności. Z perspektywy inwestora są one nieco bardziej ryzykowne. W określonych w regulacjach przypadkach mogą być wykorzystane do wzmocnienia kapitałów banku.

Na wykresie widać jak w okresie od połowy 2015 r. przez kilka miesięcy cena spadała. Inwestorzy oczekiwali, że zapowiadane zmiany w prawie dotyczącym kredytów walutowych istotnie pogorszą sytuację banku. Gdy te obawy zmalały, w 2017 r. cena wróciła nieco tylko poniżej wartości nominalnej.

Widać także pod koniec 2018 r. efekt wypłynięcia na jaw treści rozmowy pomiędzy głównym właścicielem – Leszkiem Czarneckim i Przewodniczącym KNF. Inwestorzy obawiali się, że w wyniku istotnych umorzeń i mini-paniki bank może się zachwiać (to wtedy Getin dawał na kontach oszczędnościowych i lokatach prawie 4%).

Takie zdarzenia to okazje do straty i zysku. Jeśli sprzedasz na dołku, strata może być całkiem duża. Jeśli jednak wtedy dokupisz, możesz zarobić znacznie więcej niż na samych odsetkach. Ale, ku przestrodze zobacz przypadek trzeci:

3. Zakłady Mięsne Henryk Kania

Przez wiele miesięcy obligacje wyglądały dobrze i bezpiecznie. Na początku kwietnia 2019 r., inwestorzy zaczęli oczekiwać pogorszenia stabilności spółki i wzrost ryzyka kredytowego był odzwierciedlony w niższej cenie obligacji. Aż nagle na początku czerwca 2019 r. okazało się, że w księgach spółki było sporo nieprawidłowości, wyniki mogły być zafałszowane, spółka miała dość niejasne transakcje z inną spółką. Banki wypowiedziały kredyty, a cena obligacji spadła do bardzo niskich poziomów. Tak wygląda materializacja ryzyka kredytowego jeszcze przed formalnym bankructwem.

Źródło screenów: gpwcatalyst.pl

Koniecznie przed dokonaniem jakiejkolwiek inwestycji w obligacje korporacyjne trzeba dobrze przeanalizować ryzyko kredytowe emitenta. W szczególności trzeba pamiętać, że bardzo wysoka marża (powiedzmy, powyżej 5-6% ponad poziom WIBOR) sygnalizuje już naprawdę spore ryzyko kredytowe. Jeśli nie jesteś ekspertem, raczej uważaj w takich przypadkach. Niestety zdarzają się też oferty z marżą powyżej 8 i 10%. Smutna prawda jest taka, że na polskim rynku są to najczęściej podmioty, które są na tyle ryzykowne, że w ogóle nie powinny finansować się długiem tylko kapitałem akcjonariuszy. Zdecydowanie unikaj takich inwestycji. Chyba, że wierzysz, że ktoś chce oddać Ci pieniądze za darmo.

Dlaczego? Bardzo ryzykowne projekty biznesowe mogą potencjalnie przynieść wysokie zyski, których jednak jako posiadacz obligacji nie zobaczysz, ponieważ Twój zwrot jest ograniczony do poziomu odsetek. Tymczasem kapitał akcyjny nie ma ograniczenia jeśli chodzi o możliwy zwrot. A stracić w obu przypadkach można tyle samo – 100%.  Dlatego obligacje korporacyjne to dobry instrument do finansowania podmiotów o średnim i niskim ryzyku biznesowym.

Jak ocenić ryzyko kredytowe?

O analizie ryzyka kredytowego napisano tysiące grubych stron i nie ma tu przypadku. Jest ona trochę podobna do analizy fundamentalnej w przypadku akcji, więc jest wiele aspektów, które należy wziąć pod uwagę.

Po pierwsze, należy ocenić sytuację biznesową spółki. Mają tu znaczenie zarówno czynniki ogólnogospodarcze, jak i specyficzne czynniki związane z sektorem i samym biznesem spółki. Należy przy tym pamiętać, że w analizie kredytowej należy zwracać uwagę przede wszystkim na ewentualne zagrożenia. Istota obligacji powoduje, że nawet w przypadku fenomenalnego rozwoju spółki, Twój zwrot wyniesie tyle samo. Dlatego nie ma sensu ekscytowanie się perspektywami wzrostu. Należy zwrócić uwagę na ryzyka – co może pójść nie tak. Dlatego też ryzyko kredytowe w branżach podlegających szybkim zmianom jest wyższe niż w stabilnych i przewidywalnych.

Po drugie, należy spojrzeć na finanse spółki. Przede wszystkim istotne są dwa aspekty. Z jednej strony zdolność spółki do generowania gotówki (EBITDA lub przepływy pieniężne operacyjne i przepływy inwestycyjne). Z drugiej strony, ważny jest poziom zadłużenia spółki. Im spółka więcej generuje gotówki i im mniej ma zadłużenia tym mniejsze ryzyko kredytowe.

Jeśli umiesz takie informacje przetworzyć i zinterpretować, możesz śmiało inwestować. Jeśli jednak czujesz się niepewnie, lepiej wszędzie szukaj ryzyk i wybieraj te rozwiązania, które wydają Ci się najbezpieczniejsze.

Obligacje podporządkowane banków

Dość ciekawym zjawiskiem na polskim rynku jest duża popularność obligacji podporządkowanych emitowanych przez banki. Są one dość specyficzną formą obligacji, natomiast ze względu na wątłość alternatyw warto im się przyjrzeć bliżej.

Obligacje podporządkowane banków najczęściej emitowane są na 10 lat, przy czym banki rezerwują sobie możliwość ich obligatoryjnego wykupu po 5 latach. Mają one oprocentowanie nieco wyższe niż bardzo bezpieczne podmioty z szerokiej gospodarki (dlaczego – o tym niżej), a jednocześnie można je uznać za w miarę bezpieczne i przewidywalne. W niektórych przypadkach jedna obligacja może mieć wartość nominalną 10 lub 100 tys. PLN, co ogranicza ich dostępność dla szerokiego rynku. Czasami jednak wartość nominalna obligacji wynosi 1000 PLN co pozwala zainwestować w nie także osobom o mniejszych portfelach inwestycyjnych.

Dlaczego banki emitują obligacje podporządkowane? Ponieważ pozwalają im spełnić wymogi kapitałowe. Obligacje podporządkowane są traktowane jako coś pośredniego pomiędzy kapitałem właścicieli i pozostałymi źródłami finansowania się banków. Dzięki temu mogą być zaliczane do tzw. wskaźnika Tier 2.

Z drugiej strony ma to też dość istotne konsekwencje dla ryzyka takich obligacji. Polega ono na tym, że w razie trudnej sytuacji kapitałowej banku, bank lub BFG we współpracy z KNF mogą traktować obligacje podporządkowane tak jak kapitał akcjonariuszy. Oznacza to, że w razie bliskiej upadłości lub restrukturyzacji, obligacje podporządkowane mogą zostać zamienione na kapitał, lub wręcz częściowo lub w całości umorzone, w pierwszej kolejności przed innymi zobowiązaniami. Warto o tym pamiętać inwestując w takie obligacje. Natomiast, biorąc pod uwagę dość wysokie poziomy kapitałów w większości banków, to wciąż może być dobra inwestycja.

Jak zarabiać na obligacjach korporacyjnych?

Na obligacjach korporacyjnych można zarabiać przede wszystkim poprzez nabycie obligacji, a następnie zbieranie odsetek aż do wykupu wartości nominalnej. O ile nic się nie stanie (nie zmaterializuje się ryzyko kredytowe) uzyskasz zaplanowany zwrot. W tym sensie jest to zakład o to, że „nic się nie stanie”.

Aby inwestować rozsądnie, powinieneś/aś dla każdej obligacji wykonać przynajmniej uproszczoną analizę jej ryzyka kredytowego i porównać z poziomem oferowanej marży. Jeśli uznasz ryzyko za akceptowalne i marżę za atrakcyjną, kupujesz i czekasz licząc, że nic się nie stanie z emitentem.

Zarabiać można także na zmianie kursu obligacji. Systematyczne osiąganie w ten sposób zysków jest jednak dość utrudnione z dwóch powodów. Po pierwsze, oprocentowanie większości obligacji korporacyjnych w Polsce jest zmienne. W efekcie zmiany rynkowych stóp procentowych, inaczej niż przy stałokuponowych obligacjach skarbowych (zobacz – obligacje skarbowe) nie wpływają istotnie na kurs obligacji korporacyjnych.

Natomiast ceny obligacji korporacyjnych zmieniają się w zależności od tego, jak zmienia się postrzeganie ich ryzyka kredytowego. Można szukać okazji inwestycyjnych z tym związanych, natomiast jest to trudne. Przykłady takich okazji są na wykresach powyżej, w sekcji Jak działa ryzyko kredytowe w praktyce. Zazwyczaj wiążą się dość trudnymi do oceny zdarzeniami i nie jest tak łatwo na nich skorzystać, ponieważ często kończą się jak w przypadku ZM Henryk Kania. Po drugie, płynność większości obligacji korporacyjnych jest bardzo niska. W efekcie bardzo mało jest serii obligacji, które są na bieżąco wyceniane i spektrum potencjalnych inwestycji jest dość wąskie.

Jak w praktyce inwestować w obligacje korporacyjne?

Obligacje korporacyjne są notowane na rynku Catalyst prowadzonym przez GPW. Uzyskasz do niego dostęp po prostu zakładając konto maklerskie (jak kupić akcje lub obligacje?). Kupując obligacje musisz określić kurs, po którym chcesz kupić oraz liczbę obligacji. Z Twojego konta zostaną także pobrane narosłe odsetki. Są to odsetki naliczone od ostatniej płatności odsetek, natomiast zostaną one zwrócone przy kolejnej dacie płatności.

Zobacz przykład

Obligacja ma wartość nominalną 100 zł, oprocentowanie w danym okresie 4% i notowana jest po cenie 90%. Załóżmy, że odsetki są płacone co pół roku, a chcesz ją kupić akurat dokładnie po 3 miesiącach od ostatniej płatności odsetek.

Tzw. cena czysta obligacji wyniesie 100 zł*90% = 90 zł. Za tyle możesz kupić jedną obligację. Narosłe odsetki w momencie transakcji wynoszą: 100 zł * 4% * 3/12 = 1 zł. Wynika to z tego, że od ostatniej płatności odsetek minęły 3 miesiące. W efekcie z Twojego konta zniknie 91 zł za każdą kupioną obligację.

Za trzy miesiące, gdy nastąpi płatność odsetek, otrzymasz natomiast 100 zł * 4% * 6/12 = 2 zł odsetek. Odsetki są płacone co pół roku, zawsze do aktualnego właściciela. W ten sposób „zwracana” jest Twoja wcześniejsza płatność za narosłe odsetki. 

Skąd znaleźć informacje o konkretnej obligacji?

Aby rozsądnie wybrać obligacje konieczna będzie także wizyta na stronie rynku Catalyst – https://gpwcatalyst.pl/notowania-obligacji-obligacje-korporacyjne. Znajdziesz tam wszystkie serie obligacji notowane na tym rynku. W celu samodzielnego wybrania ciekawych inwestycji przejrzyj listę i wybierz kilka opcji do dalszej analizy. Szczegółowo sprawdzaj tylko te obligacje, dla których są aktywne oferty kupna, a najlepiej ostatnia transakcja była niedawno. Dla każdej obligacji znajdziesz poniższą informację (strona obligacji -> kalkulator rentowności), tutaj na przykładzie obligacji Kruka – KRU0522:

Jak widzisz jest to obligacja o dacie wykupu w maju 2022 roku. Do tego czasu będzie wypłacała kwartalnie odsetki w wysokości WIBOR 3M + 3,25%. W razie jeśli wskaźnik zadłużenia (zdefiniowany w warunkach emisji) przekroczy 2,2x, marża wyniesie 3,75%.

Obecnie kurs obligacji wynosi ok. 100, czyli równy jest wartości nominalnej. W efekcie rentowność wynosi tyle samo co oprocentowanie, czyli przy obecnym poziomie WIBORu, nieco mniej niż 5%. Czas trwania (duration), znany z inwestowania w obligacje skarbowe jest minimalny. Wynika to z przyjęcia zmiennego oprocentowania i jest dość powszechne na rynku obligacji korporacyjnych.

Tyle o instrumencie. Kolejnym krokiem powinna być Twoja ocena zdolności kredytowej Kruka. Wszystkie podmioty emitujące obligacje notowane na Catalyst muszą na swoich stronach internetowych publikować wyniki finansowe (zobacz dane Kruka). Często są tam także prezentacje ułatwiające interpretację danych. Informacji możesz też szukać na forach np. stockwatch.pl.

Do tego obligacje możesz kupić w ramach ofert publicznych. W takim przypadku obligacje sprzedawane są zawsze po wartości nominalnej. Rentowność jest równa oprocentowaniu (po podatku), a wszystkie informacje znajdziesz w prospekcie i warunkach emisji.

Podsumowanie

Niestety, inwestowanie na rynku obligacji korporacyjnych w Polsce przypomina trochę łowienie w mętnej wodzie. Można złowić dorodne ryby, ale częściej niż rzadziej trafi się stary kalosz. Warto o tym pamiętać szukając ciekawych obligacji. Trzeba zachować dużą czujność i inwestować tylko jeśli masz pełne przekonanie, że ryzyko kredytowe jest akceptowalne.

W obligacje korporacyjne można inwestować także poprzez fundusze inwestycyjne. Może to być dobry sposób jeśli nie czujesz się komfortowo z własną analizą kredytową. Natomiast w przypadku obligacji korporacyjnych, które z natury rzeczy są dość przejrzystym instrumentem, warto samodzielnie wybrać te najbezpieczniejsze opcje. Fundusze inwestujące w obligacji korporacyjne niestety cierpią na tym, że rynek ten jest mało płynny oraz wiele obligacji jest dość słabej jakości. W efekcie trudno jest dysponując bardzo dużymi środkami skonstruować portfel składający się tylko z dobrych obligacji. Dlatego w przypadku obligacji korporacyjnych, moim zdaniem, lepszym rozwiązaniem jest samodzielnie, ostrożne wyszukiwanie inwestycji.

W praktyce:

Jak kupić akcje lub obligacje <– Tutaj dowiesz się więcej o założeniu konta maklerskiego, które będzie konieczne do inwestowania samodzielnego.

Jak kupić fundusze inwestycyjne? <– Tutaj dowiesz się jak kupić fundusze inwestycyjne, ale tutaj dowiesz się jak je odpowiednio wybrać – Jak inwestować w fundusze?

https://gpwcatalyst.pl/notowania-obligacji-obligacje-korporacyjne <– Tutaj sprawdzisz notowania obligacje korporacyjnych i zobaczysz szczegółowe informacje o ich parametrach.

Dodaj komentarz